STRONA GŁÓWNA

NAPISZ DO AUTORÓW CO MYŚLISZ O STRONIE !  PYTANIA ?  SUGESTIE...

PRYMITYWNE ŁADUNKI NUKLEARNE, BOMBY WALIZKOWE I BRUDNE BOMBY

· Wstęp · / Prymitywne ładunki nuklearne · / Bomby walizkowe · / Brudne bomby

Tuż po skonstruowaniu przez Stany Zjednoczone bomby jądrowej (1945 rok) wydawało się, że skomplikowane bariery techniczne jakie trzeba pokonać powstrzymają inne państwa na długie lata w próbach skonstruowania ładunków nuklearnych. Z biegiem czasu takie założenie okazało się być niezwykle mało realne. ZSRR zbudował bombę już w 1949 roku, wkrótce potem inne państwa. Dość sporym zaskoczeniem była chińska eksplozja jądrowa w 1964 roku, przeprowadzona w kraju, który powszechnie uważano za bardzo zacofany technologicznie.

W rzeczywistości do skonstruowania bomby atomowej nie jest potrzebna wyjątkowa wiedza. Wszystko zostało już dawno opisane, a kilku studentów pokusiło się na początku lat 70 - tych na omówienie w książkach i broszurach procesu konstrukcji tej broni krok po kroku. W gruncie rzeczy wystarczy kilku sprawnie działających zdesperowanych techników i dobrze zaopatrzone warsztaty. Biorąc pod uwagą, że organizacje terrorystyczne wykorzystują poparcie państw posiadających sprawną bazę techniczną, proces przygotowania może być jeszcze prostszy.

Podstawowym zagadnieniem przed jakim stają organizacje terrorystyczne i państwa, które chciałyby wejść w posiadanie broni jądrowej jest problem zdobycia materiału rozszczepialnego - czyli zazwyczaj plutonu - 239 lub uranu - 235, w którym zachodzi reakcja rozszczepiania ( pojęcie ß ). Materiały takie można kupić na czarnym rynku. Dziś wskazuje się państwa byłego ZSRR jako miejsce gdzie niezwykle łatwo je nabyć. Istnieje też możliwość ich kradzieży w innych krajach. Nie wchodzi raczej w rachubę samodzielne wyprodukowanie plutonu lub uranu przez organizację terrorystyczną. Tylko państwo może sobie pozwolić na budowę dużych i skomplikowanych zakładów do rozdzielania izotopów uranu ( ß ) lub reaktorów do wytworzenia plutonu. Trudno posądzić jakąkolwiek organizację terrorystyczną o zdolność przeprowadzenia takich czynności.

Stąd też zakładamy, że organizacje terrorystyczne weszły w posiadanie materiałów rozszczepialnych w odpowiedniej ilości, którą mogą wykorzystać do stworzenia ładunku nuklearnego. Trudno jednak powiedzieć w jakiej postaci będą posiadali tę substancję. W ładunku jądrowym powinna być zastosowana w formie metalicznej. W tym miejscu pomijamy możliwość dysponowania gotowym ładunkiem nuklearnym - zostanie ona omówiona niżej. Tabela I przybliża masy krytyczne ( ß ) dla poszczególnych materiałów rozszczepialnych. Jak widać w przypadku zastosowania reflektora odbijającego neutrony masa materiału rozszczepialnego wynosi najwyżej kilkanaście kilogramów. Stąd też potrzebna jest niezwykle drobiazgowa kontrola instalacji nuklearnych a także granic państwowych by zapobiec nielegalnemu transportowi materiałów rozszczepialnych.

Tabela I: Masy krytyczne różnych materiałów rozszczepialnych w układzie kuli.
Materiał
rozszczepialny
Gęstość
g/cm
3
Z reflektorem * (10 cm grubości) Bez reflektora

średnica
(cm)

masa
(kg)

masa z reflektorem (kg)

masa (kg)

Uran - 235

18,9

11,6

15,7

316

48

Uran - 235 **

18,9

32,8

350

1100

-

Pluton - 239

19,5

7,6

4,5

209

11

* Reflektorem nazywa się grubą powlokę z materiału zawracającego powstające w procesie rozszczepienia neutrony do strefy reakcji. Dane w tabeli uwzględniają zastosowanie reflektora z uranu naturalnego (U -238).
** Uran - 235 o stopniu wzbogacenia do 20 %.
Tabela na podstawie: Z. Celiński, Energetyka jądrowa a społeczeństwo, Warszawa 1992, s. 67.

PRYMITYWNY ŁADUNEK JĄDROWY

Pierwszą niezwykle prymitywną bombę atomową skonstruowali Amerykanie. Nazwali ją Litlle Boy i 6 VIII 1945 roku zrzucili na Hiroszimę. Moc eksplozji wyniosła 12, 5 kt - 16 kt (kilotony, czyli 12 500 - 16 000 kg trotylu). Bomba ta spowodowała śmierć (według różnych danych) od 70 do 200 tysięcy ludzi. Ładunek ten oparty był na zasadzie łączenia materiału rozszczepialnego w masę krytyczną przez wstrzelenie jednej podkrytycznej części uranu - 235 w drugą. Technikę tę nazwano działem (ang. gun). Jest ona zdecydowanie najprostszym sposobem wytwarzania masy krytycznej - prawdopodobnie najbardziej dostępnym dla organizacji terrorystycznych a i zapewne również państw nie dysponujących zaawansowaną technologią. Dlatego też poświęcimy jej najwięcej miejsca. Drugi sposób tworzenia masy krytycznej zwany implozją omówimy później.

Wydaje się, że grupa terrorystyczna będzie w stanie wyprodukować ładunek zbliżony konstrukcyjnie do wspomnianej wyżej pierwszej bojowo zastosowanej bomby jądrowej. Została ona niezwykle dokładanie opisana w literaturze naukowej i popularnonaukowej, a w Internecie funkcjonują ponoć witryny szczegółowo opisujące zasady jej budowy. Rząd USA nigdy jednak nie opublikował żadnych planów lub schematów konstrukcji swoich ładunków nuklearnych.

Podkrytyczne części ładunku rozszczepialnego przechowywane są w dwóch częściach, z których każda nie stanowi żadnego zagrożenia. By osiągnąć reakcję łańcuchową należy je szybko połączyć w jedną całość. Powstaje wtedy masa nadkrytyczna i rozpoczyna się reakcja rozszczepienia. Przypuszcza się, że grupa przestępcza a także państwa dążące do szybkiego opracowania bomby zastosują prostą metodę łączenia części ładunku poprzez ich zestrzelenie czyli metodę działa (ang. gun.). Poniżej rysunek ilustrujący ten sposób.

UPROSZCZONE PRZEDSTAWIENIE MECHANIZMU DZIAŁA - PRYMITYWNEGO ŁADUNKU NUKLEARNEGO

Rysunek pokazuje najprostszy z możliwych wariantów łączenia części podkrytycznych ładunku. Jak widać tylko jedna z nich jest ruchoma. Za przewód, w którym będzie poruszała się część wstrzeliwana ładunku może służyć lufa armatnia, która jest odporna na ciśnienie gazów powstałych w czasie spalania zwykłego ładunku chemicznego (np. prochu). Każdy podkrytyczny ładunek materiału rozszczepialnego obudowany jest tak zwanym reflektorem neutronów - którego celem jest zawracanie neutronów uciekających ze strefy reakcji. Jeśli się go nie użyje należy zwiększyć masę materiału rozszczepialnego. Wykonuje się go z berylu, wolframu, stali, naturalnego uranu (co jest chyba mało prawdopodobne w wypadku prymitywnego ładunku). Detonacji zwykłego materiału miotającego dokonuje się zapalnikami elektrycznymi. Materiał ten gwałtownie się spalając powoduje powstanie znacznej ilości gazów, które popychają część podkrytyczną z materiałem w stronę drugiej połówki i dochodzi do reakcji rozszczepiania. Proces ten pokazuje rysunek poniżej.

POŁĄCZENIE PODKRYTYCZNYCH CZĘŚCI MATERIAŁU ROZSZCZEPIALNEGO

Podstawowym problemem, przed którym stają konstruktorzy ładunków jądrowych jest prędkość łączenia części podkrytycznych. Jeśli proces ten przebiega zbyt wolno to może dojść do przerwania reakcji rozszczepiania. Oznacza to, że ładunek taki mimo wszystko wybuchnie, ale z niewielką mocą kilku - kilkudziesięciu ton. Zjawisko to określa się pojęciem predetonacji. Materiał, który nie wziął udziału w reakcji zostaje rozrzucony. Oczywiście w porównaniu z klasycznym atakiem terrorystycznym dokonanym normalną bombą detonacja odpowiadająca sile kilkudziesięciu ton jest skokiem ilościowym. Jednak biorąc pod uwagę nakłady poniesione na przygotowania ładunku to predetonacja oznacza fiasko ataku. Specjaliści zajmujący się konstrukcją ładunków nuklearnych podkreślają wagę problemu szybkości łączenia części podkrytycznych. (Choć z drugiej strony jeśli zostanie zastosowany w ładunku niezwykle dobrze wzbogacony uran - 235 do granicy 90 - 95 %, to wystarczy do zapoczątkowania reakcji prędkość tylko 10 - 20 metrów na sekundę). Ten niezwykle prosty układ nie będzie się też nadawał do wywołania rozszczepienia plutonu, gdyż Pu - 239 wymaga, najprościej mówiąc bez wdawania się w szczegóły natury fizycznej, wielkich prędkości przy zgniataniu. Plutonowy ładunek rozszczepialny wymaga techniki implozji.

Można dodać, że w dzisiejszych czasach nie stanowi problemu dla organizacji podziemnych zdobycie przewodu lufy (np. na Bliskim Wschodzie). Podobnie dość łatwo można odlać w zakładach metalurgicznych pewne elementy, a chętnych do współpracy ekspertów od balistyki, którzy przygotowaliby odpowiednie obliczenia za określoną sumę można znaleźć wielu. Oczywiście wypada liczyć na to, że brak odpowiednich prób na poligonie doświadczalnym, słaba jakość materiału rozszczepialnego spowoduje, że ewentualnie opracowany przez terrorystów ładunek zawiedzie.

Technika implozji - jest drugim sposobem uzyskiwania masy krytycznej materiału rozszczepialnego. Najprościej mówiąc polega na zgnieceniu przez eksplozję zwykłego ładunku wybuchowego, kuli (lub owalu) wykonanej z materiału rozszczepialnego o masie mniejszej niż krytyczna. Ciśnienie zagęszcza ten materiał do tego stopnia, że przekracza on masę krytyczną i następuje reakcja rozszczepiania. Opis tego zjawiska wydaje się być niezwykle prosty. Na szczęście bardzo trudno opracować (nawet w dobrze wyposażonym warsztacie i posiadając kadrę wyszkolonych pracowników) mechanizm implozyjny. Jego zaletą jest mniejsze wykorzystanie materiału rozszczepianego, mniejsza masa i wielkość całego ładunku - a więc posiada bardzo pożądane cechy dla zastosowania przez terrorystów. Zaawansowane technologicznie laboratoria wojskowe USA przygotowały ładunki o masie 16 kilogramów, a następnie opracowały głowicę (ładunek) W - 54 o masie 23 kg. Wydaje się, że ta technologia jest poza zasięgiem grupy terrorystycznej. Oczywiście nie można wykluczyć jej zdobycia w postaci gotowego urządzenia implozyjnego drogą kradzieży lub zakupu. Wydaje się, że jej dokładne omawianie jest tutaj zbędne.

BOMBY WALIZKOWE

Pojecie to upowszechniło się w latach 90 - tych na skutek przedostania się do środków masowego przekazu informacji o ładunkach nuklearnych przenoszonych w walizkach i opracowanych w byłym Związku Radzieckim. Faktycznie istnieje możliwość takiego technicznego zminiaturyzowania ładunków jądrowych aby mieściły się w walizce.

PRZYGOTOWANIE ŁADUNKU SADM
Ładunek SADM przygotowywany do przenoszenia. Zobacz kilka zdjęć.

Pierwsi ( ? ) w miniaturyzacji ładunków jądrowych zrobili postęp amerykanie budując w drugiej połowie lat 50 - tych głowicę określaną jako W - 54. Jej testy przeprowadzone na jesieni 1958 roku potwierdziły poprawność konstrukcji. Ładunek ten zamierzano wykorzystywać w niekierowanym pocisku rakietowym stosowanym do zadań taktycznych o zasięgu około 8 km. Posiadał on masę około 23 kilogramów i moc wybuchu rzędu 0,001 - 1 kilotony (czyli przeliczając to na równoważnik trotylowy 10 - 1000 ton trotylu). Ładunek W - 54 miał kształt cylindryczny i wymiary 27 na 40 cm.

Jak widać moc eksplozji osiągana w czasie wybuchu tej zminiaturyzowanej głowicy jądrowej nie jest zbyt imponująca. Bomba atomowa zrzucona na Hiroszimę miała (według różnych danych) moc 12,5 - 16 kt. Współczesne ładunki jądrowe średnio osiągają moc 150 - 300 kt. Jednak głowicę W - 54 zaprojektowano do zastosowania na polu walki np. wspierania oddziałów piechoty.

Rozwinięciem idei zminiaturyzowanych głowic jądrowych było opracowanie w latach 60 - tych w USA ładunku SADM (Small Atomic Demolition Munition ) mającego wagę 68 kg i rozmiary 60 na 40 centymetrów ( to ten charakterystyczny cylinder na środku zdjęcia). Podstawą jego konstrukcji był opisany wyżej ładunek W - 54. SADM miał służyć jednostkom specjalnym Stanów Zjednoczonych. Ładunek przenosiło 1- 2 żołnierzy. Niestety nie udało się nam ustalić ile ładunków tego typu wyprodukowano, podaje się zresztą że program ten zarzucono (?).
Zobacz także zminiaturyzowaną głowicę W - 48, powstałą w poczatku lat 60 - tych.

Problem radzieckich / rosyjskich bomb walizkowych
Do chwili obecnej nie ma dokładnych informacji, czy w Związku Radzieckim opracowano analogiczny do SADM ładunek jądrowy. Biorąc jednak pod uwagę, że w państwie tym dążono zawsze do posiadania podobnych systemów uzbrojenia co w krajach zachodnich wykonanie podobnej konstrukcji wydaje się wysoce prawdopodobne. A jeśli się pamięta o znaczeniu jakie przykładano w ZSRR do jednostek specjalnych to obecność na uzbrojeniu tego typu przenośnych jądrowych ładunków staje się wręcz pewna.

Latem 1997 roku generał Aleksander Lebiedź podał informację, że w rosyjskich magazynach jądrowych brakuje około 100 przenośnych bomb walizkowych. Generał był też bodajże jedyną osobą, która wymieniła ich rozmiary, mające wynosić 60 cm x 40 cm x 20 cm. W czasie przeprowadzonego z nim wywiadu wskazał, że użytkownikiem tego typu uzbrojenia były jednostki GRU (radzieckiego wywiadu wojskowego). Oświadczenie Lebiedzia w Rosji spotkało się z całą masą zarzutów wysuwanych przez oficjalne czynniki rządowe (politycy) oraz przedstawicieli Minatomu (czyli Ministerstwa Energii Atomowej Rosji). Nieustannie podkreślano szczelność rosyjskiego systemu bezpieczeństwa i bezpieczeństwo głowic jądrowych oraz fakt, że nie brakuje żadnych ładunków w magazynach. Czasami posługiwano się jednak argumentacją mało realną, która może wzbudzać podejrzenia. Przykładem takiego twierdzenia mogą być wypowiedzi oficjalnych czynników rosyjskich o niemożliwości wybudowania tego typu ładunków i wielkich problemach technicznych jakie mogłoby sprawić ich przechowywanie. Podsumowując można stwierdzić, że oficjalne zapewnienia poszły w dwóch kierunkach. Pierwszym - było zapewnienie o nienaruszonym stanie rosyjskich magazynów, drugim - podważenie możliwości istnienia tego typu uzbrojenia w ZSRR / Rosji. Również generał Lebiedź padł ofiarą ataku - gdyż zarzucano mu dążenie do zdobycia popularności. (Akurat to może być zgodne z prawdą ponieważ generał miał poważne ambicje polityczne m.in. chciał zostać prezydentem Rosji).

Jesienią 1997 roku Aleksander Jabłokow znany rosyjski polityk zabrał głos w sprawie już słynnych walizek atomowych. Stwierdził on, że zminiaturyzowane ładunki jądrowe są rzeczywistością przy czym wskazał na KGB (Komitet Bezpieczeństwa Publicznego - już nie istniejący) jako dysponenta tych ładunków. Oczywiście spowodowało to kolejną kampanię obronną przeciw tego typu stwierdzeniom. Głos zabrał nawet były szef KGB Kriuczkow zdecydowanie zaprzeczając jakoby wywiad radziecki dysponował bombami walizkowymi.

Jeszcze kilkakrotnie prasę rosyjską i światową obiegały relacje o wyżej wymienionych ładunkach. Co jakiś czas pojawiają się doniesienia, że ktoś, gdzieś nabył tego typu bombę, pochodzącą z magazynów byłego ZSRR. Trudno oceniać wiarygodność tych wiadomości.

Poważniej do zagadnienia radzieckich / rosyjskich bomb walizkowych podeszły Stany Zjednoczone. W Kongresie USA przesłuchano nawet generała Lebiedzia, ale rząd Stanów Zjednoczonych nie wysunął żadnych oskarżeń w kierunku Rosji.

Tak więc nie można mieć pewności, że tego typu broń nie dostała się w ręce grupy zdeterminowanych terrorystów. Jej zastosowanie z racji na niewielką siłę wybuchu przyniosłoby raczej małe zniszczenia - w sprzyjających okolicznościach w ruchliwym centrum miasta z wysokościową zabudową mogłoby zginąć kilka - kilkanaście tysięcy osób. Dodatkowo powstałoby pasmo skażonego terenu. W rzeczywistości najsilniejszy byłby efekt psychologiczny ataku z użyciem broni jądrowej (czy też ogólnie mówiąc masowego rażenia) . Problem ten poruszony został na stronie : Obawy przed jądrowym atakiem terrorystycznym i rozprzestrzenianiem się broni nuklearnej.

BRUDNE BOMBY

SCHEMAT BRUDNEJ BOMBY

Pod pojęciem brudnych bomb (bomb radiologicznych) kryją się ładunki, które są wypełnione zwykłym materiałem wybuchowym np. trotylem (1) oraz substancjami promieniotwórczymi w postaci pyłu, proszku lub wodnej zawiesiny (2). Obok na rysunku zamieszczono schematyczny przekrój brudnej bomby przedstawionej jako bomba lotnicza. Ładunek wykonany przez terrorystów może mieć dowolny kształt i masę od kilku kilogramów do kilku ton.

Brudna bomba w swoim składzie zawierać może różnego typu izotopy promieniotwórcze. Amerykańscy specjaliści wskazują, że zastosowanie mogą znaleźć powszechnie używane w służbie zdrowia, budownictwie oraz przemyśle spożywczym (likwidacja bakterii) następujące izotopy: kobalt - 60 i cez - 137. Najgroźniejszy byłby jednak stront - 90 odkładający się w kościach i jod - 131 gromadzący się w tarczycy (szczególnie u dzieci). Cez i stront mają okres połowicznego rozpadu ( ß ) wynoszący kilkadziesiąt lat. Oznacza to zamkniecie skażonego terenu na dziesięciolecia.

Zdaniem naukowców przygotowanie brudnej bomby będzie prawdopodobnie zabójcze dla osób, które podejmą się tego zajęcia. Jest to związane z radioaktywnością poszczególnych izotopów. Do bomby radiologicznej nie nadają się izotopy, które mają długi czas połowicznego rozpadu - ponieważ wykazują małą intensywność promieniowania. Ich zastosowanie oznaczałoby konieczność użycia dużych ilości - liczonych w tonach a nawet dziesiątkach ton. Wymagałoby to posiadania przez terrorystów znacznych środków transportowych, a więc skryte użycie ładunku komplikowałoby się. Najlepsze do skonstruownia brudnego ładunku byłyby izotopy o dużej radioaktywności - a więc takie jakie znajdują się w wypalonym paliwie reaktorowym. Ładunek je wykorzystujący mogłby mieć wagę rzędu kilku, kilkudziesięciu kilogramów. Praktyczne zastosowanie wysokoaktywnych izotopów w brudnej bombie utrudnione jest w zasadzie przez dwa czynniki:
1. Dużą radioaktywność substancji - która powodowała by śmiertelne napromieniowanie organizmów ludzi pracujących nad tego typu ładunkiem. Konstruktorzy brudnej bomby musieliby się liczyć z chorobą popromienną ( ß ) i w jej nastepstwie ze śmiercią.
2. Wzrost temperatury materiału radioaktywnego - spowodowany jego wysoką aktywnością. Najprościej mówiąc bomba taka wymagałaby choćby prymitywnego chłodzenia
Można dodać, że silnie promieniujący i nagrzewający się, trudny do transportu ładunek byłby możliwy do wykrycia przez odpowiednie służby.
Biorąc pod uwagę pełną desperację potencjalnych terrorystów nie jest wykluczone sprawne przygotowanie materiału do
brudnej bomby . Substancje te będą zapewne pochodzić z
miejsc składowania odpadów promieniotwórczych, które zazwyczaj nie są (nie były ?) najlepiej strzeżone.

By zrozumieć jakie zagrożenie może wywołać tak zwana brudna bomba - fachowo w terminologii wojskowej nazywana bojowym środkiem promieniotwórczym - trzeba sobie uświadomić że w wyniku awarii elektrowni czarnobylskiej do atmosfery ulotniło się w postaci aerozoli około 28 kg cezu - 137 i 0,37 kg jodu - 131. Wymienione ilości są wielkością bardzo niewielką, ale obszar, który objęło skażenie sięgał całej Europy. Na terytorium Ukrainy i Białorusi wysiedlono około 135 tysięcy ludzi. (Dziś zresztą uważa się, że uczyniono to zbyt pochopnie, a ówczesne oceny sytuacji radiologicznej były zbyt katastroficzne).

Zasięg skażeń promieniotwórczych spowodowanych przez brudną bombę uzależniony będzie od :
· ilości i rodzaju substancji promieniotwórczych umieszczonych w ładunku
· sile eksplozji, zwykłego ładunku wewnątrz brudnej bomby - im będzie silniejsza tym silniej rozrzucony zostanie radioaktywny materiał
· miejsca dokonania eksplozji
· warunków pogodowych

Eksplozja tego typu ładunku prawdopodobnie nie spowoduje natychmiast dużej ilości ofiar śmiertelnych. Jednak materiały promieniotwórcze mogą skazić znaczny obszar terenu i spowodować poważne skutki zdrowotne dla zamieszkujących na nim ludzi. Władze danego państwa (miasta, regionu) będą musiały ewakuować tysiące ludzi na znaczne odległości, zamknąć skażoną strefę i starać się zmniejszyć natężenie promieniowania radioaktywnego np. przez zebranie górnych części gruntu itp. zabiegi. Koszty tych wszystkich operacji będą bardzo duże.

Z biegiem czasu u osób, które znalazły się w strefie działania skażeń zapewne nastąpiłoby częstsze występowanie nowotworów. Ludzie, którzy otrzymaliby w chwili ataku duże dawki promieniowania chorowaliby na tzw. chorobę popromienną. Ponieważ skażenie radioaktywne jest niewykrywalne bez pomocy specjalnych urządzeń, to osoby te w chwili wybuchu brudnej bomby nie zdawałyby sobie sprawy z zagrożenia. Przeświadczenie o tym, że wszystko najgorsze już mają za sobą skoro udało się przetrwać wybuch byłoby błędem - ponieważ oddziaływałby na nich pył radioaktywny.

Brudna bomba nadaje się doskonale do wywoływania stanu zagrożenia, a więc jest idealnym środkiem dla terrorystów. Niezwykle trafnie trafnie ujął sprawę jeden z pracowników i byłych kierowników amerykańskiego ośrodka badań nuklearnych Los Alamos National Laboratory S. Hecker mówiąc że: ładunek jądrowy to broń masowego zniszczenia. Brudne bomby to broń masowego zamieszania w kategoriach zastraszenia ludzi, dekontaminacji i potencjalnych skutków ekonomicznych.
(Pod pojęciem dekontaminacji rozumie się wszytskie zabiegi służące likwidacji skażenia na danym terenie np. przez spłukanie pyłu wodą, usunięcie warstwy ziemi itd.)

W odnalezionych przez amerykańskie siły specjalne w Afganistanie planach terrorystów Bazy (al - Qaidy), znaleziono projekty ataku z zastosowaniem brudnej bomby.
Zobacz sylwetkę pierwszego domniemanego terrorysty pragnącego przygotować bombę radiologiczną.

Zobacz dalej :
· Awaria elektrowni w Czarnobylu - jako przykład skutków działania skażenia promieniotwórczego.



Słowniczek :

ROZSZCZEPIENIE - reakcja rozszczepienia polega na pękaniu (rozszczepianiu się) się jąder ciężkich pierwiastków na zazwyczaj dwa nierówne fragmenty. Fragmenty te są jądrami nowo powstałych pierwiastków. W trakcie reakcji rozszczepiania wydzielają się olbrzymie ilości energii. (Powrót do tekstu).
IZOTOP
- odmiana jakiegoś pierwiastka, których atomy zawierają te samą liczbę protonów, lecz różne liczby neutronów. Mogą mieć charakter trwały lub promieniotwórczy. Najczęściej każdy pierwiastek jest mieszaniną określonych izotopów. W uranie naturalnym (czyli takim jaki występuje w naturze) występują 3 izotopy : U - 235 w ilości 0,720 %; U - 234 w ilości 0,005 % i U - 238 w ilości 99,275 %. W prostym ładunku jądrowym znajduje zastosowanie wyłącznie izotop U - 235. Z toru poddanego promieniowaniu neutronowemu w reaktorze jądrowym otrzymuje się sztuczny izotop uranu (czyli nie występujący w przyrodzie) U - 233, również nadający się do zastosowania w prostym ładunku. Jak wspomniano do zastosowania w ładunkach nuklearnych nadaje się głównie U - 235. Stąd też uran naturalny zawierający w 99 % izotop U - 238 musi podlegać procesowi tzw. wzbogacania - czyli zwiększania zawartości pożądanego izotopu U - 235 a zmniejszaniu zawartości U - 238. Jest to zabieg bardzo skomplikowany i drogi, ponieważ izotopy określonego pierwiastka posiadają identyczne właściwości chemiczne. Nie da się ich rozdzielić w sposób chemiczny. Pozostają więc metody fizyczne wykorzystujące różnice natury fizycznej miedzy izotopami np. ich ciężar. Przykładem takiej metody może być dyfuzja gazowa - sposób rozdzielania izotopu lekkiego (U - 235) śladowo występującego w uranie od izotopu cięższego (U - 238) będącego głównym składnikiem uranu naturalnego. Proces d. g. polega na przepuszczaniu uranu (w postaci gazowej - sześciofluorek uranu UF 6) przez szereg specjalnych przegród. Cząsteczki 235 UF 6, jako lżejsze łatwiej przechodzą przez poszczególne przegrody. Za każdą przegrodą znajduje się już gaz z większą zawartością U - 235. Im więcej zastosowanych przegród tym produkt jest bardziej wzbogacony. Czysty izotop U - 235 otrzymuje się po przejściu gazu przez 5 tysięcy przegród
Izotopy promieniotwórcze - izotopy które emitują promieniowanie i ulegają połowicznemu rozpadowi. Porównaj też niżej połowiczny rozpad. (
Powrót do tekstu ).
MASA
KRYTYCZNA - minimalna ilość materiału rozszczepialnego jaka potrzebna jest do rozwinięcia się reakcji rozszczepiania. Masa ta uzależniona jest od : rodzaju materiału rozszczepialnego (pluton jest bardziej wydajny), kształtu (kula jest optymalna) i systemu łączenia materiału rozszczepialnego w masę krytyczną (najlepsza jest implozja - opisana w tekście). ( Powrót do tekstu ).
POŁOWICZNY
ROZPAD - (T 1/2) - to czas po upływie którego połowa jąder danego pierwiastka ulega rozpadowi. Łatwo można to wyobrazić sobie na przykładzie promieniotwórczego kobaltu - 60 (CO 60), którego okres półrozpadu wynosi około 5 lat. Przyjmując, że na początku mamy 1 kilogram tej substancji, to za pięć lat pozostanie nam już 0,5 kg, za 10 lat 0,25 kg, a za 15 lat 0,125 kg. Po pewnym czasie na skutek rozpadu promieniotwórczego kobalt - 60 przestanie istnieć. ( Powrót do tekstu ).
CHOROBA
POPROMIENNA - choroba wywołana nadmierną dawką promieniowania wchłoniętą przez organizm ludzki. Wyróżnia się kilka jej typów - zazwyczaj trzy (od lekkiego do bardzo ciężkiego). Objawy prawie zawsze są takie same, różnią się tylko nasileniem : ból głowy, wymioty, biegunka, zmiany w składzie krwi, zanikająca odporność organizmu powodująca, że najdrobniejsze infekcje przynoszą śmierć. Ta następuje w zależności od przyjętej dawki promieniowania - im jest większa tym człowiek umiera szybciej. Można przyjąć, że najłagodniejszą postać przyjmuje choroba popromienna po otrzymaniu przez człowieka około 100 remów (100 Radów, lub 1 Greya, 1 Siwerta) promieniowania. 100 % zagonów następuję po przyjęciu dawek rzędu 500 - 1000 remów (i więcej). Uwaga : uproszczono opis choroby popromiennej i bardzo uogólniono podane tutaj wielkości dawek, równocześnie podano je w kilku miernikach, które można spotkać w literaturze (remy, rady, greje, siwerty). ( Powrót do tekstu ).